Kolejne wydanie WWWJAZZ czasu zarazy otwieram dwoma nagrania i powstałymi do domach artystów, na odległość.
Petros Klampanis Trio & Atom String Quartet nagrali słynny utwór Radiohead - "Paranoid-Android". Oba zespoły zdążyły tuż przed światowym paraliżem, na początki marca zagrać w Polsce serie koncertów. Atomów znacie znakomicie więc pozwólcie że skoncentruję sie na sylwetce greckiego kontrabasisty. Dorastał na greckiej wyspie Zakynthos, otoczony muzyką okolic Morza Śródziemnego
i bałkańską muzyką ludową. Aby realizować swoje muzyczne pasje, porzucił studia
na Politechnice w Atenach i w 2005 roku rozpoczął studia gry na kontrabasie w
Konserwatorium w Amsterdamie, następnie kontynuował naukę w Aaron Copland
School of Music w Nowym Jorku.
Od czasu przeprowadzki
do Nowego Jorku, Klampanis współpracował ze znanymi jazzmanami np. saksofonistą Gregem Osby. Oprócz obszernej listy występów w USA m.in w Carnegie Hall i Lincoln Center w
Nowym Jorku oraz Kennedy Center w Waszyngtonie, występował także na uznanym
międzynarodowym North Sea Jazz Festival, a także na Palatia Jazz Festival w
Niemczech. Skłąd jego tria uzupełniają - estoński pianista - Kristjan Randalau i mieszkający w Berlinie Bodek Janke.
Premiera nagrani amiała miejsce na FB 10 kwietnia.
Petros Klampanis - kontrabas
Kristjan Randalau - fortepian
Bodek Janke - instrumenty perkusyjne
Mateusz Smoczyński - skrzypce
Dawid Lubowicz - skrzypce
Michał Zaborski - altówka
Krzysztof Lenczowski - wiolonczela
Drugi domowy utwór przygotował dla nas zespół Light Star Guiding. Zespół tworzą - mieszkający w Warszawie - brytyjski saksofonista Ray Dickaty - bardzo ważna osobistość stołecznej sceny wolnej improwizacji, gitarzysta Mikołaj Poncyljusz - znany choćby z formacji HOTS, oraz Staszek
Czyżewski (kontrabas) i Dominik Mokrzewski (perkusja). W listopadzie ub. roku ukazała się pierwsza płyta zespołu zaskakując swą ilustracyjnością, wielowątkowością i wielogatunkowością Dźwięki elektroniczne mieszają się tam z elementami rocka i jazzu.
"The Naked Witch" (1964), "Carnival Of
Souls" (1962), "Rosita" (1923), "Attack of the giant
Leaches" (1959), "Nightmare Castle" (1965).
Staszek Czyżewski - kontrabas
Ray Dickaty – saksofon tenorowy
Dominik Mokrzewski - perkusja
Mikołaj Poncyljusz - syntezator
2 kwietnia ukazała się najnowsza płyta Krzysi Górniak zatytuowana "Memories". Zapraszam do obejrzenia filmu który speclanie dla nas przygotowała Krzysia, w którym opowiada o szczwegółach wydawnictwa.
A to mój ulubiony utwór z płyty - kompozycja Krzysi Górniak - "Travel"
Krzysia Górniak – gitara
Michał Wróblewski – piano
Piotr Wrombel – piano
Michał Jaros – kontrabas
Marcin Jahr – perkusja
10 kwietnia nakładem wytwórni Verve ukazała się reedycja płyty Niny Simone - Fodder
On My Wings
Nagrany w 1982,
niedługo po przeprowadzce do Paryża, Fodder On My Wings, był jednym z ulubionych albumów Niny Simone, ale pozostaje
jednym z najmniej znanych. Został nagrany dla małej francuskiej wytwórni i był
trudno dostępny od pierwszego wydania. Oryginalny album został poszerzony o
trzy dodatkowe utwory z sesji nagraniowych z rzadkiej francuskiej reedycji
wydanej w 1988 roku. Mniej znana, ale ważna część muzycznej historii Simone. Płyta, zawiera
głęboko osobiste piosenki, w tym np. „I Sing Just To Know
That I'm Alive” i „I Was Just A Stupid Dog To Them,” jak również liryczną improwizację na temat śmierci ojca - „Alone Again (Naturally).” Simone mieszkała we
Francji, kiedy nagrywała ten album, w poczuciu samotności i w okresie
pogarszającej się choroby psychicznej. Z
tej rozpaczy zrodził się jeden z wielu wyróżniających się na tej płycie
utworów, tytułowy „Fodder In Her Wings”. Pitchfork (portal muzyczny
poświęcony głównie recenzjom płytowym, nowościom i wywiadom z artystami) umieścił go na swojej
liśce 33 najsłynniejszych utworów Simone, i napisał o nim, że to kompozycja,
która „uchwyciła z zaskakującą intymnością ból tego okresu i do której Simone
wracała w ciągu następnej dekady; trzy lata później nagrała kolejną wersję tego
utworu, a także włączyła go do kilku albumów live, łącznie z zachwycającym
wykonaniem na Let It Be Me z 1987 roku.” Pitchfork dodał dalej,
że „wokal Simone sprawia, że utwór o umęczeniu i porażce ma atmosferę buntu; to mądre słowo od kogoś, kto sam to
przeżył i może opowiedzieć tę historię.”
Na zakończenie dzisiejszego wydania zachęcam do obejrzenia transowego i niepokojącego clipu do utworu "Go My Heart, Go To Heaven" z najnowszej płyty Shabaki Hutchingsa & Ancestors - "We Are Sent Here By History".
Shabaka Hutchings - saksofonista o niebywałej energii i zaangażowaniu społeczno-politycznym Każdy z jego projektów Sons of Kemet, czy Comet is Coming nie boi się trudnych tematów - rasizmu, feminizmu, sprawiedliwości społecznej. "Urodził się w
Londynie, ale krótko po swoich narodzinach powrócił wraz z rodzicami na
Barbados, gdzie dorastał w artystycznym środowisku. To bliskie obcowanie z
rytmami karaibskimi słychać w jego późniejszej muzyce. Do Anglii wyjechał
ponownie w wieku dziesięciu lat. W nowych realiach dał się porwać lokalnej
scenie freejazzowej i powoli zaczął kształtować swój język improwizacji.
Decydującym doświadczeniem było dla młodego saksofonisty zetknięcie się z
muzyką Ameryki Południowej, którą do dziś traktuje jako pierwotne źródło
inspiracji" - to krótka notka umieszczona w programie NFM z okazji jego koncertu w roku 2017 promującym pierwsza płytę nagraną z zespołem Ancestors - "Wisdom of Elders".
Nowy album jest
rozmyślaniem nad zbliżającym się końcem naszego gatunku - to słowa samego Shabaki. Biorąc pod uwagę, że krążek ukazał się w pierwszych dniach marca, a więc w momencie w któym w Europie zaczęła się rozkrećać epidemia, trzeba powiedzieć że warto jego przesłanie wziąść pod uwagę i posłuchać go uważnie. Nie nastrają on optumizmem, choć muzycznie wprowadz w trans, który sprawiając estetyczna przyjemość budzi u mnie duży, trochę metafizyczny niepkój. Popatrzcie prosze na ten film, myślę że poczujecie to samo.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.