niedziela, 19 kwietnia 2020

WWWJAZZ 18 kwietnia 2020



Przeklęty wirus zbiera żniwo również wśród wielkich świata jazzu. Odszedł Lee Konitz. Ostatni z muzyków którzy brali udział  w sesji „Birth of the Cool” – Milesa Davisa …. choć Konitz twierdził, że Miles był tylko jednym z muzyków sesyjnych. Oto fragment wywiadu opublikowany w JAZZ FORUM 6/2006 . Krystian Brodacki – autor wywiadu zadał Konitzowi takie pytanie: Jako bardzo młody człowiek uczestniczył Pan w trzech słynnych sesjach, których owocem była płyta „The Birth Of The Cool”. Na okładce Miles Davis figuruje jako lider. A więc był postacią dominującą? A to zaskakująca odpowiedź:  LK: Wcale nie. Był po prostu sidemanem, jak inni. Nie był jeszcze wtedy tak znany, jak później. Po prostu zainteresował go pomysł, którego autorem był chyba Gil Evans. I zachwyciły go aranżacje Johna Carisiego, Johna Lewisa, George’a Russella, Gila. Powtórzę to, co mówiłem już wiele razy: rzeczywiście, to był bardzo interesujący projekt, a być jego uczestnikiem wiele dla mnie znaczyło. Ale to zarazem tylko pewien przykład zespołu kameralnego. A zespoły kameralne grają z zasady muzykę zapisaną w nutach. Natomiast w jazzie na pierwszym miejscu jest improwizacja. Tytuł płyty brzmi „Narodziny coolu” – to błąd! Za pierwszych reprezentantów stylu cool jazz uważam Bixa Beiderbecke’a, Frankie’ego Trumbauera, Lestera Younga i Lennie’ego Tristano! „Birth Of The Cool” to tylko dobry, nośny tytuł!”

Lee Konitz zmarł w szpitalu w Nowym Jorku, maił potwierdzone zakażenie covid 19. Dożył sędziwego wieku – 92 lat. Pochodził z rodziny żydowskiej, której korzeni trzeba szukać na terenie dzisiejsze Ukrainy i Austrii. Słuchając Goodmana zakochał się w klarnecie. Pierwszy instrument dosłał mając 11 lat. Potem przeszedł na saksofon tenorowy a wreszcie altowy. Zawodową karierę zaczął jako osiemnastolatek. Grał z takimi legendami jak Charlie Parker, Gil Evans, Charles Mingus i całą plejadą innych gwiazd jazzu. Jego dyskografia liczy ponad 200 tytułów. Bywał w Polsce, na Dolnym śląsku miał domek letniskowy – niedaleko miejsca urodzin jego żony – Niemki. Chętnie współpracował z polskimi muzykami – jak choćby z Joachimem Menclem. W roku 2015 był przewodniczącym jury konkursy Jazz Nad Odrą.

Pożegnamy go dziś dwoma nagraniami:

The Daffodil's Smile” z płyty "An image - Lee Konitz With Strings " z roku 1958, oraz “Somp'm Outa' Nothin” z płyty Lee Konitz meets Jimmy Guiffre” – z udziałem Billa Evansa – z roku 1959.




Oto zapowiedź kolejnej nowości płytowej, która jak na razie będzie miała miejsce tylko w necie. ESKAUBEI - raper, który na dobre zadomowił się w środowisku jazzowym przedstawia swój kolejny band - Subcarpathians. Przypomnijmy, że współpracuje on również w zespołem Tomasz Nowak Quartet - z którym nagrał już 3 płyty, oraz z Vitoldem Rekiem w ramach zespołu Sophia Grand Club - wydana jedna płyta i Vitold Rek & the Spark - tu na razie tylko działania koncertowe.

Posłuchajmy co o Subcarpathians opowie ESKAUBEI:




Album można odsłuchać pod adresem:


oraz nabyć w wersji cyfrowej:




Płytę promuję klip autorstwa Kuby Kowalskiego z Fundacji Rzeszowskiej do utworu "Dobranoc".


Eskaubei - rap, spoken word, f/x, instr. perkusyjne
Bartłomiej Prucnal - saksofony, flety, klawiatury
Marcin Jadach - kontrabas, gitara basowa


Nie należę do entuzjastów sztuki Kurta Elinga. Doceniam oczywiście perfekcję techniczną, ale nie lubię tego rodzaju głosów, typowo amerykańskich. Eling podąża ścieżką Sinatry, Crosbiego osiągając doskonałość w swoim stylu. Nie dotyka on jednak mojej duszy, bo ja odbieram muzykę przede wszystkim emocjami. Eling moich nie uruchamia. Jednakże jego nowa płyta „Secrets Are The Best Stories” przełamuje trosze lody pomiędzy nami. 


Dlaczego? Sam się nad tym zastanawiam. Bo właściwie nie mamy tu zmiany stylu. Może dlatego, że druga gwiazdą jest tu znakomity pianista Danilo Perez, którego grę zawsze bardzo lubiłem.  

Jak zwykle u Elinga widzę priorytet tekstu nad melodią. Muzyka podąża za tekstem budując pogięte i nienaturalne melodie, jednakże Eling – oczywiście dzięki perfekcji technicznej znakomicie te linie prowadzi. Z pewnością w wykonaniu większości wykonawców mielibyśmy tu raczej melorecytację. Eling zdecydowanie śpiewa. Bardzo interesujące są nadbudowy harmoniczne w postaci chórków śpiewanych oczywiście w całości przez Elinga. Warto zwrócić uwagę, że bardzo dużo do tkanki muzycznej wnoszą instrumenty perkusyjne które uzupełniają standardowe partie perkusji, zdecydowanie dodając ruchu, ożywiając całość.


Płytę promuje oficjalny teledysk, nakręcony do najbardziej "eksperymentalnego" utworu z płyty -

„Song of the Rio Grande” i jednocześnie najbardziej politycznego, choć właściwie cała płyta jest  polityczna. Traktuje o dylematach współczesnej Ameryki, o rasizmie który szczególnie uwidacznia się teraz przy południowej, meksykańskiej granicy, o emigracji, o zmianach klimatu. Znamienna jest fraza pojawiająca się przy końcu utworu - „America, you’ve lost your heart / America, you’ve lost your mind”. Muzycznie ten utwór brzmi inaczej od innych na płycie - spreparowamy fortepian podaje ostainatowe motywy rytmiczno-melodyczne nakadające się na siebie budujące ruchliwą tkankę na tle której Elin pdodaje takst. Obejżyjsie teledysk. Robi wrazęnie - przekazem. Dużo elementów podprogowych - na początku wydjae mi się że widze kądkę płyty Brucea Springsteena - "Born in the USA", miga sylwetka Trumpa - zawsze w zestawieniu z komiczną postacia  z kreskówki. Rio Grande - wielka rzeka i ... wielki cmentarz. Taaaak są emocje! Coś się w mojej duszy odezwało! Już wiem dlaczego ta płyta mi się podoba. Po raz pierwszy w życiu mogę z czytsym sumieniem polecić Wam do połśuchania nowa pytę Kurta Elinga!


Kurt Elling - głos
Danilo Pérez: fortepian, rhodes
Clark Sommers: bas
Johnathan Blake: perkusja
Rogerio Boccato: instrumenty perkusyjne
Román Díaz: instrumenty perkusyjne (track 2)
Miguel Zenón: saksofon altowy
Chico Pinheiro: gitara

Hildegunn Øiseth jest jedną z najbardziej oryginalnych "trębaczy" w Skandynawii. Powinienem napisać trębaczek, ale taki zbór sam w sobie nie jest chyba za duży. W Polsce raczej nie znana, choć przecież debiutantką nie jest. Pięćdziesiątka stuknęła jej już kilka lat temu. Karierę solową zaczęła stosunkowo niedawno. Pierwsza płyta firmowana jej nazwiskiem ukazała się bowiem dopiero w roku 2009. Hildegunn gra na trąbce, ale także, a może nawet przede wszystkim, bo to czyni ją jedyną w swoim rodzaju – gra na kozim rogu


Na początki kwietnia ukazał się jej najnowsza płyta "Manana".


Płytę promuję wideo do urokliwego i pastelowego utworu  tytułowego.


Hildegunn Øiseth – trąbka, goat horn, śpiew
Per Oddvar Johansen – perkusja
Espen Berg – fortepian
Magne Thormodsæter – bas

TWOIAM to zespół tworzony przez wokalistkę Barbarę Błaszczyk oraz pianistę Przemysława Pankiewicza. Basia jest absolwentką Instytutu Jazzu Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach, poza śpiewem, komponuje i pisze teksty. Przemysław studiuje na tym samym wydziale. Ma za sobą także studia muzyczne w Rotterdamie. Jest kompozytorem, aranżerem i producentem muzycznym. Prowadzi także zespół Bokeh Acoustic Trio. Płyta o tytule „Land Art” zwiera autorskie kompozycje. Niektóre noszą ślady inspiracji folklorem. Płytę otwiera piosenka zaśpiewana po polsku, ale mam też utwory z tekstem angielskim, czy z głosem traktowanym jak instrument.

Płytę promuje video nakręcone do utworu „Melodia”.


Barbara Błaszczyk - wokal
Przemysław Pankiewicz - fortepian, fender rhodes, sytezator
Na zakończenie przypomnę, że Basia Błaszczyk swój debiut fonograficzny zaliczyła biorąc udział jako jedna z dwóch wokalistek w ostatniej jak do tej pory sesji nagraniowej mojego zespołu The Intuition Orchestra - Case of Surprise". Jakże inna to była muzyka w porównaniu z tą zespołu TWOIAM, ale też ładna :)

Ryszard Wojciul - saksofony sopranowy i altowy, klarnet, klarnet basowy, EWI
Bolesław Błaszczyk - fortepian, syntezator, wiolonczela
Jacek Alka - perkusja, perkusja elektroniczna
goście:
Marta Grzywacz - śpiew, fortepian
Basia Błaszczyk - śpiew
Dominik Strycharski - flety proste








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Rozmowa z Kamilą Drabek i Patrycją Wybrańczyk o płycie zespołu O.N.E. Quintet „One”

  Rozmowa z Kamilą Drabek i   Patrycją Wybrańczyk o płycie zespołu O.N.E. Quintet „One” nagrana we wrześniu 2020 roku. Wykorzystano następ...