WWWJAZZ w TOK FM to audycja którą w wersji radiowej prowadzę od ponad 10 lat. Mam przyjemność zaprosić do jej blogowej wersji. Po za aktualnymi audycjami, w ramach realizacji programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – "Kultura w sieci", publikuje wywiady archiwalne. Każdy z nich koncentruje się na wybranej płycie mojego gościa.
Zapraszam do wysłuchania i obejrzenia bogato ilustrowanej rozmowy z Leną Romul - saksofonistką, wokalistką i liderką zespołu Slavic Jazz Underground. Rozmawiamy o płycie "Jare gody", wydanej w czerwcu 2020 przez Karrot Komando.
Rozmowę ilustrują następujące utwory:
Nów
- muz. - Lena Romul; sł - Lena Romul
Wielka
matko - muz. - Lena Romul; sł - Ireneusz Dobrowolski
W dzisiejszym wydaniu WWWJAZZ zapraszam na przegląd zagranicznych nowości płytowych. Nie zabraknie jednak i odniesień do aktualnej sytuacji … ale o tym za chwilę.
John Scofield – „Swallow
tales”
Scofield gra muzykę swojego przyjaciela i mentora
Steve'a Swallowa. Nagrania powstały w NY w marcu 2019. Jak powiedział sam Scofield przygotowania do
nagrania tej pyty zajęły mu ponad 40 lat. John był 20-letnim studentem w Berklee, kiedy
po raz pierwszy spotkał się ze Stevem starszym od niego o 11 lat basistą. Wówczas
różnica wieku z pewnością była dla nich znacząca. Dziś obaj to starsi panowie,
którzy wydają się nam być z jednego pokolenia. Bliska relacja między Scofield i Swallow jest wyczuwalna
w każdej nucie. John: „Czasami, kiedy gramy, jest to jak jedna wielka gitara,
część basowa i moja część razem”. Za zestawem perkusyjnym Bill Stewart, bliski
współpracownik Scofielda od początku lat 90. „To, co robi Bill, to coś więcej
niż gra na perkusji”, mówi Scofield. „Jest melodyjnym głosem w muzyce, a
jednocześnie bardzo mocno kołysze”.
Powstała bardzo „oldschoolowa” płyta. Dźwięki
które bardzo dobrze znamy, ale do których wszyscy fani jazzu wracają z wielka
przyjemnością.
"Radio" – muzyka Steve
Swallow
℗ 2020 ECM Records
GmbH
John Scofield – gitara
Steve Swallow – gitara basowa
Bill Stewart - perkusja
Ambrose Akinmusire – “On The Tender Spot Of Every
Calloused Moment”
Oficjalne materiały
prasowe zapowiadające płytę rozpoczynają się od następującego akapitu:„Akinmusirego uważa się nie tylko za
jednego z najlepszych trębaczy na świecie, ale docenia się również społeczny
wydźwięk jego twórczości, będącej głosem afroamerykańskiego społeczeństwa
Stanów Zjednoczonych. Przez jego trąbkę wydobywa się oddech czarnego mężczyzny,
który widział najlepsze i najgorsze chwile kraju, w którym przyszło mu żyć. 49
minut muzyki na płycie wykorzystuje do głoszenia haseł zmieniających kształt
sztuki”.
Bardzo to górnolotne.
Pewnie ważne i wpisujące się w aktualny burzliwy czas zamieszek jakich USA nie widziało od 40 lat. Jednakowoż muzyka jest
z natury rzeczy asemantyczna. Gdy element słowny jest niewielki, symboliczny,
to o wymowie płyty decydują same tytuły utworów plus bardziej ogólna postawa
artysty, jego poglądy i zaangażowanie społeczne. Na pewno nie dźwięki. Coż
zatem mówi nam sama muzyka? Na początek porównajmy ja z poprzednia płytą „Origami
Harvest”. Można ją nazwać studium kontrastów, gdzie zespół jazzowy styka się z
innym światem reprezentowanym przez zespół smyczkowy. Całość jest nagrana
bardzo ascetycznie, surowo, jak dla mnie za surowo. „On the tender ..” to
zupełnei inny świat – brzmieniowy i dźwiękowy. To jakby wycieczka do źródeł
czarnej amerykańskiej muzyki, ale przez muzyka na wskroś nowoczesnego, współczesnego.
Ta płyta to studium bluesa we współczesnym kontekście. „Blues polega na
odporności. próbuję wyrazić ból, piękno i optymizm czerni”, mówi Akinmusire. I
jeszcze jedna różnica w porównaniu z poprzednimi płytami Akinmusire. Wcześniej
na plan pierwszy wysuwała się często zbiorowa improwizacje. Tu jest inaczej. Tu
lider stoi u sterów i realizuje swoją koncepcje, to on dyryguje emocjami. Warto
jeszcze zwrócić uwagę na to że jeden z utworów poświęcony pamięci Roy Hargrove, który zmarł na atak
serca w 2018 roku. Na przełomie lat 90. i 2000. Hargrove był muzykiem łączącym
świat jazzu, hip-hopu i soul. Śmierć Hargrove'a wstrząsnęła społecznością
jazzową i samym Akinmusirem. „Nie sądzę, żebym żył, gdybym go nie spotkał” -
napisał wtedy na Twitterze. Utwór „Roy” inspirowany jest hymnem baptystów „The
Lord's Prayer”. Na płycie ma jednoznacznie charakter żałobny.
„Tide of
Hyacinth” - muzyka · Ambrose Akinmusire
℗ Blue Note
Ambrose Akinmusire - trąbka
Harish Raghavan - kontrabas
Jesùs Diaz –
śpiew, instrumenty perkusyjne
Justin Brown - perkusja
Sam Harris – fortepian
Brad Mehldau – “Suite: April 2020”
Mamy płytę jak
najbardziej covidową. Utwory powstały w kwietniu podczas gdy Brad przebywał
wraz z rodziną w Holandii. Napisał 12 utworów o tym, czego doświadczył. Nagrał
jew amsterdamskim studiu wraz z
utworami Neila Younga, Billy'ego Joela i Jerome'a Kerna. Tak powstał albumu
„Suite: april 2020”.
Jak mówi Mehldau: „Suite:
april 2020 to muzyczna migawka z ostatniego miesiąca za świata, w którym
wszyscy się znaleźliśmy. Próbowałem przedstawić na fortepianie pewne
doświadczenia i uczucia, które są zarówno nowe, jak i wspólne dla wielu z nas.
Na przykład w „Keeping Distance” prześledziłem doświadczenie dwojga ludzi w
dystansie społecznym, reprezentowane przez lewą i prawą rękę - w jaki sposób są
one nienaturalnie rozdzielone, a mimo to pozostają powiązane w niewyjaśniony i
być może pouczający sposób. Choć dla wielu z nas COVID-19 był trudny, po drodze
pojawiły się chwile objawienia. Wskazałem na niektóre z silnych uczuć, które pojawiły
się w ciągu ostatniego miesiąca. „Remembering Before All This ”wyraża gorzki
ból, który uderzył mnie kilka razy nieoczekiwanie, kiedy myślałem o tym, jak świat
wyglądał jeszcze zaledwie kilka miesięcy
temu i jak odległym się teraz wydaje. Uderza
niepewność - pusty strach przed nieznaną przyszłością. Nowa sytuacja przyniosła
też niespodziewaną okazję aby nawiązać głębsze relacje z moją rodziną, głębsze
niż kiedykolwiek wcześniej, ze względu na czas i bliskość. Ostatnie trzy utwory
płyty pokazują to połączenie - harmonię,
którą odnajdujemy ze sobą, razem przygotowując posiłki lub po prostu będąc
razem. „Kołysanka” jest dla wszystkich, którym może teraz być trudno spać ”.
XII. lullaby - muzyka Brad Mehldau
℗ 2020 Nonesuch Records
Brad Mehldau - fortepian
Benjamin Moussay – „Promontoire”
Po nagraniu trzech płyt dla
ECM z zespołem Louisem Sclavisem („Sources”,
„Salt and Silk Melodies” i „Characters on a Wall”), francuski pianista Benjamin
Moussay został zaproszony do nagrania solowego albumu. „Promontoire” to, album
refleksyjny i bardzo liryczny. Kolejny eksponat
w kolekcji solowych fortepianowych produkcji Manfreda Eichera, nagrany w Studios la Buissonne w styczniu 2019
r. Czekamy na zapowiedzianą solową płytę Dominika Wani.
"127" – muzyka Benjamin Moussay
℗ 2020 ECM Records
GmbH
Benjamin Moussay - fortepian
Norah Jones –
“Pick Me Up Off The Floor”
Dziewięciokrotna
zdobywczyni nagrody GRAMMY piosenkarka, autorka tekstów i pianistka Norah Jones
wydała swój siódmy solowy album studyjny „Pick Me Up Off The Floor”.
Płyta powstawała po woli
od roku 2016. Składa się z piosenek które pierwotnie nagrywane były na różnych
sesjach w różnych składach i które ladowały w szufladzie. „Bardzo się w nich zakochałem, słuchając wstępnych
miksów w telefonie gdy chodziłam na spacer z psem. Piosenki utkwiły mi w głowie i zdałem
sobie sprawę, że przepływa przez nich ta surrealistyczna nić gdzieś pomiędzy Bogiem, diabłem, sercem, krajem,
planetą i mną ”. Oj bardzo ciekawy ciąg logiczny, trochę zbyt górnolotny jak na
mój gust. Płyta to piękny miks bluesa, soulu,różnych odcienie jazzu. Tekstowo łączy tematy osobiste i polityczne. Trzon
tego albumu powstał podczas szczególnie owocnej sesji z udziałem wybitnego
perkusisty Briana Blade'a, który występuje w sześciu z 11 utworów tego albumu.
Inni muzycy, którzy biorą udział w tym przedsięwzięciu, to basiści Christopher
Thomas, John Patitucci, Jesse Murphy i Josh Lattanzi, perkusiści Nate Smith,
Dan Rieser i Josh Adams, klawiszowiec Pete Remm, gitarzysta Dan Iead, skrzypkoqiw
Mazz Swift i Ayane Kozasa, wiolonczelista Paul Wiancko, perkusista Mauro
Refosco, wokaliści Ruby Amanfu i Sam Ashworth, a także sekcja dęta trębacza
Dave'a Guy'a i saksofonisty tenorowego Leona Michelsa.
Przypomnę, że Norah Jones pojawiła
się na światowej scenie wraz z wydanym w lutym 2002 roku albumem „Come Away
With Me”, który stał się globalnym fenomenem, zgarniając nagrodę GRAMMY. Od
tego czasu Norah sprzedał na całym świecie 50 milionów płyt.
“Flame
Twin” – muzyka i słowa Norah Jones
℗ Blue Note Records
Norah Jones – śpiew, fortepian
Brian Blade - perkusja
John Patitucci – gitara basowa
Pete Remm – gitara, HammondB3
Markus Stockhausen – “Wild
Life”
Markus Stockhausen trębacz,
który od lat podąża swoją muzyczną drogą, ale zawsze będzie nazywany synem jednego
z najwybitniejszych kompozytorów muzyki współczesnej Karlheinza Stockhausena.
Markus tworzy pograniczu jazzu, muzyki klasycznej, nowej muzyki, improwizacji i
eksperymentów elektronicznych. Szuka nowych sposobów ekspresji. Jego najnowszy,
trzypłytowy album „Wild Life” to spotkanie z „muzyką intuicyjną”. Jest to myślenie o muzyce intuicyjnej bardzo mi
bliskie. Nie prowadzi do free jazzowej kakofonii, ale do poszukiwania harmonii,
melodii i spokoju, choć nie pozbawionej emocji i ekspresji. Rezultatem jest muzyka
bardzo głęboka, ze swoją epicką magią muzyka z wielką klasą i wyobraźnią , a
właściwie z sumą wyobraźni wszystkich uczestniczących w nagraniach muzyków. Sesje „Wild Life” odbyły się w Bonn na
początku 2018 r., To także muzyczne spotkanie z bratem Marcusa - Simonem Stockhausenem, z którym nie grał ani
na żywo ani w studio przez ostatnich piętnaście lat. Simon Stockhausen - jest
także główną osobą odpowiedzialną za miksowanie muzyki. Rytmiczne fundamenty
kładą dwaj perkusiści Bodek Janke i Christian Thomé. Thomé brał udział w
nagraniu poprzedniego albumu Marcusa - „Far Into the Stars”, podobnie jak
wiolonczelista Jörg Brinkmann. Pianista Florian Weber to kolejny muzyk, z
którym Markus Stockhausen współpracuje z powodzeniem od wielu lat.
„Session One”
℗ 2020 Sony Music
Entertainment Germany
Markus Stockhausen – trąbka, flugelhorn, electronics, głos
Simon Stockhausen - live-electronics, syntezator, sampler,
saksofon sopranowy
Coś mi się wydaje że to
już - przynajmniej na razie - koniec domowej twórczości na odległość. Studia
otwarte więc można to robić po staremu. Zatem zapewne na razie po raz ostatni zaprezentuję
produkcję "made in home" tym razem w wykonaniu Bunch of Chairs
Orchestra. Nagranie zatytułowane "My World" dostarczone zostało przez basistę zespołu i jedocześnie prezesa
Fundacji Popularyzacji Muzyki Jazzowej Euro Jazz - Jurka Szczerbakowa. Bunch of
Chairs Orchestra działa przy Bemowskim Centrum Kultury w Warszawie. Na stronie www
BCK możemy przeczytać: „Bunch of Chairs Orchestra powstała z inicjatywy
muzyków tworzących projekt “Colours of the World” w ramach “3275kg Orchestra”
pragnących kontynuować działalność, jako niezależna formacja. Muzyka Bunch of
Chairs to autorskie kompozycje członków zespołu z pogranicza muzyki
ilustracyjno-filmowej z elementami muzyki ethno i jazzu. Muzycy tworzący
Orkiestrę mają na koncie wiele koncertów oraz nagrania albumów z gwiazdami
muzyki klasycznej, rozrywkowej czy jazzu”.
Scenariusz, reżyseria, montaż, opracowanie graficzne:
Andrzej Wąsik
Zdjęcia i
nagranie: Bunch of Chairs Orchestra
Muzyka: Justyna Janiszewska
Produkcja: Jerzy Szczerbakow
Małgorzata Pałubska - skrzypce
Nelly Gutowska - skrzypce
Justyna Janiszewska – altówka
Małgorzata Maśluszczak – wiolonczela
Neil Fornalik - gitara
Karol Maśluszczak - Juno DS
Bartosz Łazarski - kontrabas
Jerzy Szczerbakow - gitara basowa
Sebastian Freyberg - darabuka
Patryk Szyszko - perkusja
Zespół New Bone powstał w 1996 roku. Debiutancki
album "Something for now", ukazał się w roku 2004 roku. Dyskografia zespołu
liczy obecnie 6 albumów. Liderem zespołu jest trębacz Tomasz Kudyk. W historii
zespołu nastąpiła jedna znacząca zmiana w składzie. W roku 2013 pianistę Pawła
Kaczmarczyka zastąpił Dominik Wania.
Tomasz Kudyk jest absolwentem
Akademii Muzycznej w Krakowie. Jazz stał się jego pasją już w szkole średniej,
na co niewątpliwie miał wpływ jego ojciec Jan Kudyk (lider Jazz Band Ball
Orchestra). W styczniu 2015 roku został doktorem habilitowanym sztuk
muzycznych. Pracuje na stanowisku adiunkta w Katedrze Muzyki Współczesnej,
Jazzu i Perkusji w Akademii Muzycznej w Krakowie, gdzie prowadzi klasę trąbki
jazzowej.
Posłuchajmy co Tomasz ma nam do powiedzenia o nowej płycie zespołu
New Bone - "Longing", która ukazała się właśnie, po pięcioletniej przerwie.
Obejrzyjmy krótki zwiastun płyty "Longing" ...
… i posłuchajmu jednego utworu z płyty:
New Bone - “Blufes”-
muzyka Tomasz Kudyk
℗ 2020 Cm Records –
“Longing”
Tomasz Kudyk – trąbka
Bartłomiej Prucnal – saksofon altowy
Dominik Wania – fortepian
Maciej Adamczak – kontrabas
Dawid Fortuna - perkusja
Pianista zespołu New Bone
jest Domink Wania. Mamy więc unię personalną z kolejną
płytą, z kolejnym zespołem który chciałem przedstawić. Piotr Lemańczyk Trio – „In
Simplicity”
Gdy na przełomie lata i
jesieni w roku ubiegłym Piotr Lemańczyk był gościem audycji WWWJAZZ w TOK FM zapowiedział
ukazanie się tej płyty Wiadomość była ekscytująca bowiem Piotr zapowiadał
powstanie prawdziwej super grupy, a właściwie super tria! Dyskografia perkusisty
Michał Miśkiewicza jest imponująca – wystarczy policzyć tylko jego nagrania dla
wytwórni ECM z Tomaszem Stańko i z zespołem Marcina Wasilewskiego. Dominik
Wania natomiast rozpoczął swoją płytową karierę z prawdziwym przytupem
zdobywając Fryderyka za jazzowy debiut roku za płytę „Ravel”. Jak się okazało
naturą Dominika jest bardziej bycie częścią zespołów niż liderem własnych, a
jest częścią zespołów znakomitych - jak choćby kwartet Macieja Obary. I tu znów
pojawiają się nagrania dla ECM. Wiemy już że solowa płyta Dominika również
niedługo w katalogu tej monachijskiej wytwórni `się pojawi. No ale wróćmy do
głównego tematu czyli do płyty „In Simplicity”.Należy podkreślić, że Piotr
Lemańczyk nie nagrał nigdy wcześniej niczego w tym klasycznym „triowym” składzie.
Kompozytorem wszystkich utworów jest Piotr
Lemańczyk. Płyta jest naprawdę
imponująca pod względem jakości muzycznej jak i jakości nagrania - brzmi przepięknie.
Lemańczyk kojarzony jest oczywiście z polskim jazzem środka, wydaje się być osadzony w mainstreamie. Natomiast na płycie „In
Simplicity” słyszymy zespół który oprócz poszukiwania pięknych melodii czyni
odważne wycieczki w rejony bardziej otwarte. Czuć swobodę i energię wywodzącą
się z myślenia free. Od większości klasycznych jazzowych składów – fortepian,
kontrabas, perkusja „In Simplicity” różni rola kontrabasu. Siłą rzeczy liderowanie
basisty narzuca większą ilość improwizacji tego instrumentu, lecz trzeba
podkreślić że ogólna harmonia całości nie jest zachwiana. Wszystkie dźwięki polepione
są bez zarzutu, a cały materiał ułożony jest z dbałością o budowanie napięć i odprężeni
tak aby płyta stała się kontinuum od którego ucho słuchacza nie chce się oderwać.
Piotr Lemańczyk Trio – “Ministryńczyni” muzyka Piotr
Lemańczyk ·
℗ 2020 Soliton – “In
Simplicity”
Piotr Lemańczyk – kontrabas
Dominik Wania-
fortepian
Michał Miśkiewicz - perkusja
Spodobało mi się dziś łączenie poszczególnych wątków, więc łącze ponownie poprzez muzyczny ród Miśkiewiczów. Było o Michale, więc teraz o Henryku - głowie rodziny. Jeden z naszych najwybitniejszych saksofonistów 2 czerwca skończył 69 lat, więc z tej okazji składam najlepsze życzenia przypominając jeden z utworów z płyty koncertowej nagranej w klubie Jazz Cafe Łomianki w roku 2007. Wybrałem utwór który ma bardzo mocne konotacje rodzinne - szczegóły w zapowiedzi samego mistrza Henryka:
Henryk Miśkiewicz - “Sweet Soniola” muzyka Henryk Miśkiewicz
℗ 2012 FonografikaFull Drive 2 - Live At Jazz Café
Henryk Miśkiewicz –
saksofon
Robert Kubiszyn –
gitara basowa
Marek Napiórkowski – gitara
Krzysztof Dziedzic - perkusja
Na koniec dzisiejszego odcinak sięgam jeszcze głębiej do archiwów i proponuję cofnięcie się do roku 1961, a konkretnie do 24 listopada kiedy na scenie klubu Village Gate pojawił się kwartet Stana Getza. Podwójny album z tego koncertu wydała pod koniec ubiegłego roku wytwórnia Verve. Oto utwór rozpoczynający koncert:
Stan Getz Quartet - “It's All Right With Me” – muzyka Cole Porter
(Live At The Village Gate, 1961)
℗ A Verve Records release; ℗ 2019 UMG Recordings Inc.
Wielbiciele i twórcy muzyki filmowej w ostatnich
latach spotykali się w maju w Krakowie na Festiwalu Muzyki Filmowej
organizowanym w Centrum Kongresowym ICE Kraków przez Krakowskie Biuro
Festiwalowe. W tym roku życie kulturalne przeniosło się do internetu w związku
z tym KBF zaproponował serię koncertów pod nazwą – „Live from studio on FMF
online”. Od wtorku 26 maja do poniedziałku 1 czerwca o godzinie 17 odbywają się
transmisje ze studiów zaprzyjaźnionych z festiwalem kompozytorów. Koncerty można
było oglądać na FB FMF i Youtube Krakowskie Biuro Festiwalowe
Co znalazło się w programie? Oto on:
WTOREK 26.05
Aleksander Dębicz i Szymon Nidzworski: Interstellar
& Blade Runner 2049
ŚRODA 27.05
Łukasz Targosz & Let’s Play Together Orchestra:
Ukryta gra
CZWARTEK 28.05
Maciej Zieliński: Kryminalni, Sługi wojny, Inicjały
S.G., Tylko mnie kochaj
PIĄTEK 29.05
Natasza Urbańska: Wielkie przeboje kinowe
SOBOTA 30.05
Sonya Belousova & Giona Ostinelli: Wiedźmin
NIEDZIELA 31.05
Pop Culture Band:
Scorsese After Hours
PONIEDZIAŁEK 1.06
Marcin Jajkiewicz & córki: Magia muzyki
Piszę dziś o Festiwalu Muzyki Filmowej bo chciałem Wam
przedstawić przepiękną balladę jazzową – „Never been in love” napisaną przez kompozytora
Maćka Zielińskiego do filmu „Initials S.G.” – będącego koprodukcją amerykańsko –
argentyńską.
Obejrzeliście fragment festiwalowego koncertu który nagrany został w domowym studiu Macieja Zielińskiego i w domach zaproszonych solistów. W "Never Been in Love" na flugerhornie grał Robert Majewski.
Maciej Zieliński to kompozytor którego aktywność jest dwutorowa - jest kompozytorem muzyki klasycznej i kompozytorem filmowym. W tej drugiej działce dotyka różnych estetycznie światów od popu, rocka, jazz do kompozycje na duże orkiestry. Jest absolwentem Akademii Muzycznej im. F. Chopina w
Warszawie oraz Royal Academy of Music w Londynie. Jego utwory były wykonywane w
ramach festiwali w Polsce i zagranicą, od Warszawskiej Jesieni, przez European
Youth Music Festival (Kopenhaga), Park Lane Festival (Londyn), po Światowe Dni
Muzyki (Rumunia i Presteigne Festival w Walii, gdzie z dużym sukcesem odbyły
się wykonania trzech jego utworów, w tym premiera brytyjska koncertu
wiolonczelowego Concello (solistka Gemma Rosefield). Od 1997 roku jego
partytury są wydawane przez Polskie Wydawnictwo Muzyczne. Filmy z jego muzyką
zgromadziły dotychczas ponad 10 milionów widzów, a wiele płyt ze ścieżkami
dźwiękowymi uzyskało status złotych i platynowych. Jego muzyka filmowa jest też
wykonywana na żywo. W 2017 roku muzyka do filmu „Sługi Boże” była wykonana na
Gali Jubileuszowej Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie dla 12-tysięcznej
publiczności zgromadzonej w Tauron Arena. W lipcu tego roku odbył się też
koncert monograficzny z muzyką filmową kompozytora w ramach Arena Festival Film
& Music w Ostródzie. W 2016 i 2017 roku otrzymał nominacje do Polskiej
Nagrody Filmowej „Orły” w kategorii „Najlepsza Muzyka” za muzykę do filmu
„Fotograf” w reż. Waldemara Krzystka i „Sługi Boże” w reż. Mariusza Gawrysia. Dotychczas
ukazało się ponad 30 albumów z muzyką Zielińskiego. We wrześniu 2011 ukazała
się płyta monograficzna Across the Millenniums - Muzyka z przełomu tysiącleci w
całości poświęcona jego muzyce współczesnej. Płyta V Symphony otrzymała
nominację „Fryderyk 2014” w kategorii „Album Roku”. W roku 2012 Maciej
Zieliński był także nominowany do nagrody „Fryderyk” w kategorii „Kompozytor
Roku” (razem z K. Pendereckim i Wojciechem Kilarem). jego muzykę usłyszymy w
wielu popularnych filmach i serialach jak choćby – Kryminalni, Nigdy w życiu,
To nie tak jk myślisz kotu, Tylko mnie kochaj, Och Karol 2, Fotograf, czy Sługi
wojny.
Obejrzyjcie jeszcze i posłuchajcie jak brzmi - "Never Been i Love" w wersji studyjnej, tym bardziej warto, że gra nieprawdopodobnie mocny jazzowy skład: Robert Majewski - flugelhorn, Krzysztof Herdzin - fortpeian, Paweł Pańta - kontrabas, Paweł Dobrowolski - perkusja, z towarzyszeniem orkiestry Sinfonia VIVA pod dyrekcją Tomasza Radziwonowicza.
O płycie nowego zespołu Wojtka Jachny pisałem tydzień temu. Wracam do niej bo bardzo mi się podoba. Poprosiłem Wojtka żeby nagrał, specjalnie dla nas kilka słów na jej temat.
O oto zapowiedziany przez Wojtka pierwszy i zarazem tytułowy otwór z płyty "Elements":
Wojciech Jachna Squad
Wojciech
Jachna – trąbka, flugerhorn
Marek
Malinowski – gitara
Jacek
Cichocki – fortepian, fortepian elektryczny, Vermona electric piano, Moog, syntezatory
To już trzeci odcinek serialu w którym Krzysztof Majchrzak opowiada o swoich płytach. Tym razem będzie o płycie zespołu Labirynt Trio - "Ethnic".
Krzysztof Majchrzak – gitara basowa
Henryk Gembalski - skrzypce
Michal Zduniak - perkusja
Akordeonista- Jean-Louis Matinierbrał już udział w nagraniach płyt dla ECMu. Grał
z Anouar’em Brahem’em na płytach „Le pas du chat noir” i „Le voyage
de Sahar”, z Louisem Sclavisem „Dans la nuit” i Françoisem Couturierem – „Nostalghia”
i „Tarkovsky Kwartet”, a także w duecie
z Marco Ambrosinim – „Inventio”. 29 maja ukazała się pierwsza płyta nagrana
wspólnie z gitarzystą Kevinem Seddikim.
Płyta „Rivages” została zarejestrowane w Auditorio Stelio Molo Studio w Lugano
w kwietniu 2018 r. i wyprodukowana przez Manfreda Eichera.
Koncepcję ich wspólnego grania z opisali zdaniem „gramy
muzykę kameralną otwartą na świat”. Seddiki: „Spotykaliśmy się regularnie, aby
grać, we Francji lub w Niemczech. Poświęcaliśmy dużo czasu na pracę nad muzyką,
kształtowaniu pomysłów i koncentrowaniu się na przestrzeni, teksturach,
równowadze. Repertuar „Rivages” pojawiał się stopniowo. Znaleźliśmy tu miejsce
na interpretację Les Berceaux - Gabriela
Faure, czy na utwory powstale w wynikui wspólnej improwizacji”.
Warto zwrócić uwagę na sposób gry Seddiki – często niemal
perkusyjny. Ukształtował się on pod wpływem jego badań nad irańskim bębnem
ręcznym - tombak.
Wirtuoz harmonijki ustnej
Gregoire Maret i pianista Romain Collin zaprosili do swojego nowego projektu Billa
Frisella. Wybór wydaje się oczywisty skoro tytuł ich płyty wydanej właśnie
przez ACT brzmi - „Americana”. Frisell często robi wycieczki do źródeł muzyki amerykańskiej, nie stroniąc
od brzmień typowych dla muzyki country, przefiltrowanych oczywiście przez
specyficzną „friselowską” estetykę. Czwartym członkiem zespołu jest perkusista Clarence
Penn. Artyści nagrali dziewięć utworów, w większości sięgając po własne
kompozycje. Jednak zaczyna się coverem utworu nie amerykańskiego, choć
sięgającego do amerykańskich mitów. Zagrany w duecie Maret / Collin „Brothers in Arms” Marka Knoplfera.
W dzisiejsze wydanie WWWJAZZ rozpoczniemy od
brzmień big-bandowych. Dziekan wydziału jazzu Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka
Chopina i jednocześnie szef tamtejszego Big Bandu - Piotr Kostrzewa opowie jak
powstało zrealizowane wirtualnie nagranie piosenki "Revelation".
Końcówka wypowiedzi Piotra o tym, że udział w nagraniu jest równoznaczny z zaliczeniem na piątkę zajęć z przedmiotu Big Band jest naprawdę urocze. Również w drodze zaliczenia przedmiotu w ramach studiów mogą jak widać powstawać bardzo wartościowe nagrania. A oto i ono:
Chopin University Big Band & Marcin Wortmann - "Revelation" (Rusell
Ferrante/Lorraine Perr)
Pozostańmy przy
brzmieniach big bandowych. Posłuchajmy fragmentu płyty, której premiera miała
miejsce kilkanaście dni temu 1 maja. Orrin Evans and the Capitan Black Big
Band - "The Intangible Between".
"That Too" - muzyka Orrin Evans ℗ 2020 Smoke Sessions
Records W roku 2013 w 61 dorocznej
ankiecie DownBeatThe Captain
Black Big Band został uznany za najlepszą dużą orkiestrę w części plebiscytu nagradzającej
Wschodzące Gwiazdy sceny jazzowej.
Zespół
nominowany był też do nagrody Grammy. Jest więc dziś jedną z najważniejszych
jazowych orkiestr. Z pewnością jest zespołem nowoczesnym i uniwersalnym. W ich
muzyce dużo jest miejsca na improwizację. Szczególnie zaskakujący i dla mnie
bardzo przyjemnyjest obecny miejscami na
nowej płycie free jazzowy jazzgocik. Szefem orkiestry jest rezydujący w
Filadelfi pianista i kompozytor Orrin Evans. "The Intangible Between" to trzecia płyta zespołu. Poprzednie to debiutancki – „Captain Black” z roku 2011
roku i „ Mother's Touch” z 2014.
Początki Kapitana Blacka
sięgają 2007 roku, kiedy Evans został zaproszony do poprowadzenia dużego
zespołu na portugalskim festiwalu jazzowym Guimaraes. Jako wieloletni członek
Big Band Mingus miał duże doświadczenie w występach z big bandami, ale sukces
tego koncertu przekonał go do próby poprowadzenia własnego dużego zespołu. Został
ochrzczony został nazwą za ulubionej marki tytoniu ojca Evansa.
Dziś marka zespołu jest ugruntowana
o czym świadczą nie tylko nominacje do prestiżowych nagród ale też i ciekawe
zlecenia, takie jak udział w koncercie z okazji stulecia kosmicznego lidera
zespołu Sun Ra, którego premiera odbyła się w Jazz w Lincoln Center, czy
przygotowanie muzyki inspirowanej muralem Thomasa Harta Bentona „America
Today”, która została zaprezentowana na koncercie w Metropolitan Museum of Art.
Charakterystyczną cechą
zespołu jest to że oprócz młodych artystów grają w nim równeż znani jazzmani
tacy jak saksofoniści Tia Fuller, Wayne Escoffery, Tim Warfield i Jaleel Shaw;
trębacze Duane Eubanks i Jack Walrath; puzonista Frank Lacy; basiści Mike Boone
i Luques Curtis; oraz perkusiści Donald Edwards i Gene Jackson.
W WWWJAZZ z 9 maja
możecie posłuchać opowieści saksofonisty Mateusza Chorążewicza o zespole
Bipolar Order i o ich debiutanckiej płycie "Duality". Dziś ponownie
się z nimi spotykamy za sprawą bardzo ciekawej internetowo/covidowej produkcji
z udziałem bardzo ciekawych gości - Maćka Kądzieli na saksofonie altowym,
Cypriana Baszyńskiego na trąbce oraz Jacka Namysłowskiego na puzonie.
A oto dwie krótkie wypowiedzi
współ-liderów zespołu o zaprezentowanym nagraniu:
Jakub
Żołubak: „Sprawa była skomplikowana z dwóch powodów - po pierwsze, jeszcze
nigdy wcześniej nie komponowaliśmy wspólnie. Utwory zawsze były albo moje, albo
Mateusza. Niełatwo jest pogodzić ze sobą dwa różne charaktery i dwie różne
koncepcje. Jednak w tym przypadku konsensus udało się osiągnąć dość szybko.
Jeden weekend wystarczył, by kompozycję zamknąć. Wyszliśmy od mojej koncepcji
tematu oraz harmonii. Natomiast Mateusz zajął się intrem, bazową linią basu i
harmonizacją poszczególnych głosów. Po drugie, do tej pory byliśmy wyłącznie
kwartetem. Dodanie aż trzech instrumentów to konieczność znalezienia im
odpowiedniej przestrzeni. Komponowanie muzyki na septet to zupełnie inna para
kaloszy niż na kwartet.”
Mateusz
Chorążewicz: „Kwestie kompozycyjne to nie jedyny problem. Kolejna sprawa to
same technikalia związane z nagraniem. Przywykliśmy do grania jazzu w taki
sposób, że wszyscy w czasie rzeczywistym reagujemy na to, co dzieje się na
scenie, czy w studiu nagraniowym. To co zagra bas na bieżąco wpływa na to, co
zagra perkusja. Z tego jest największy fun.Tutaj nie mieliśmy takiej możliwości
- każdy musiał osobno dograć swoją partię w domowym zaciszu, w różnych
warunkach „studyjnych”. Co ciekawe, ten kto już wcześniej zainwestował w sprzęt
do home recordingu teraz ma łatwiej. Ten, kto tego nie zrobił, traci podwójnie.
Niewykluczone, że niebawem będzie się musiał w takowy zaopatrzyć. Potwierdza to
coraz większa liczba podobnych inicjatyw. My tego typu materiały publikujemy
już od połowy marca, zaraz po świętach wielkanocnych swoją premierę miał ZK
Collaboration & The Virtual Bigband. W Międzynarodowy Dzień Jazzu także
pojawiło kilka tego typu inicjatyw i na tym na pewno się nie skończy.”
9 maja zapowiedziałem również cykl spotkani z
naszym znakomitym gitarzystą basowym Krzysztofem Majchrzakiem który opowiadam
na o płytach z jego udziałem, które ukazały w ostatnich miesiącach. Oto drugie
spotkanie z Krzysztofem:
Oto "Harmolodic Song" z płyty "Our Last Session - Michal
Zduniak in memoriam"
Krzysztof Majchrzak – gitara basowa
Andrzej Chochol - gitara
Henryk Gembalski - skrzypce
Michal Zduniak - perkusja
Zapraszam teraz do posłuchania płyty zespołu Wojciech
Jachna Squad – „Elements”, płyty która zrobiła na mnie wielkie wrażenie.
Liderem jest bydgoski trębacz – Wojtek Jachna fanom jazzu znany z wielu
projektów - Contemporary Noise Sextet, Sing Sing Penelope czy Innercity
Ensemble. Wraz z Jackiem Buhlem tworzą duet Jachna Buhl. Nowy zespół jest
kontynuacją kwartetu Jachna/Cichocki/Urowski/Krawczyk, który w 2015 roku wydał
płytę „The Right Moment”. Grono muzyków uzupełnił gitarzysta Marek
Malinowski.
Cóż takiego mnie urzekło? Płyta wciągnęła mnie
intrygującym brzmieniem – w którym elektronika łączy się z instrumentami
akustycznymi. Uważam, że jestem osobą której w tym temacie niewiele może
zaskoczyć, ale jednak. To w jakim sposób łączy się gitara z instrumentami klawiszowymi
i elektroniką okazało się dla moich uszu niezwykle smaczne i ożywcze. Wszystko zanurzone
w dużej przestrzenie, gdzie pogłos wydaje się starannie wypracowany stając się jeszcze
jednym instrumentem. Trąbka Jachny nie jest tu instrumentem dominującym,
przeplata się z reszta instrumentów w idealnym balansie, leniwie, ale z obecnym
cały czas podskórnym napięciem, które – co mi się ostatnio rzadko zdarza – wywoływało u
mnie niespodziewane, acz przyjemne dreszcze. Podsumowując – duże brawa, stawiam
pytę na półce ulubionych z roku 2020.
Na finał dzisiejszego
odcinka wydobyłem z archiwów kolejną perełkę – nigdy nie wznowiona na płycie
CD. Polski Jazz Ensamble. Płyta nagrana w Monachium i wydana w Polsce w roku
1985 przez PSJ w ramach serii PolJazz.
W składzie kwiat polskich
emigrantów jazzowych:
Leszek Żądło – wyemigrował
w roku 1967
Adzik Sendecki – wyemigrował
w roku 1981
Bronek Suchanek – wyemigrował
pod koniec lat 70
Janusz Stefański - wyemigrował
w roku 1981
Pamiętam gdy usłyszałem te nagrania w latach 80 byłem zdumiony słysząc
grę Leszka Żądło. W tamtym czasie był on w Polsce praktycznie zapomniany, a przecież
nie sposób było skonstatować że to naprawdę wspaniały saksofonista. Jego sopran
– brzmiący bardzo coltrainowsko lecz z wyraźnym słowiańskim zaśpiewem. Urzeka
liryzm tej muzyki – obecny nawet w partiach dynamicznych. A może to nie liryzm,
tylko tęsknota? Zakładam, że panowie nie zakładali możliwości prędkiego
pojawienia się w kraju. Na repertuar płyty złożyły się kompozycje wszystkich
członków zespołu plus komedowska „Rosemary’s Babe”. Znajdziemy tu utwory
znane z innych płyt tak jak choćby ballada Adzika Sendeckiego – „Spring Ballad”
– którą znamy z wydanej w roku 1979 płyty zespoły Sun Ship.
Mam zdjęcie oryginalnej
taśmy matki płyty:
Tak jak napisałem powyżej płyty nie ma jeszcze na CD. Można jej posłuchać na razie na YouTube - z dźwiękiem skopiowanym z vinyla.