Coś mi się wydaje że to
już - przynajmniej na razie - koniec domowej twórczości na odległość. Studia
otwarte więc można to robić po staremu. Zatem zapewne na razie po raz ostatni zaprezentuję
produkcję "made in home" tym razem w wykonaniu Bunch of Chairs
Orchestra. Nagranie zatytułowane "My World" dostarczone zostało przez basistę zespołu i jedocześnie prezesa
Fundacji Popularyzacji Muzyki Jazzowej Euro Jazz - Jurka Szczerbakowa. Bunch of
Chairs Orchestra działa przy Bemowskim Centrum Kultury w Warszawie. Na stronie www
BCK możemy przeczytać: „Bunch of Chairs Orchestra powstała z inicjatywy
muzyków tworzących projekt “Colours of the World” w ramach “3275kg Orchestra”
pragnących kontynuować działalność, jako niezależna formacja. Muzyka Bunch of
Chairs to autorskie kompozycje członków zespołu z pogranicza muzyki
ilustracyjno-filmowej z elementami muzyki ethno i jazzu. Muzycy tworzący
Orkiestrę mają na koncie wiele koncertów oraz nagrania albumów z gwiazdami
muzyki klasycznej, rozrywkowej czy jazzu”.
Zespół New Bone powstał w 1996 roku. Debiutancki
album "Something for now", ukazał się w roku 2004 roku. Dyskografia zespołu
liczy obecnie 6 albumów. Liderem zespołu jest trębacz Tomasz Kudyk. W historii
zespołu nastąpiła jedna znacząca zmiana w składzie. W roku 2013 pianistę Pawła
Kaczmarczyka zastąpił Dominik Wania.
Tomasz Kudyk jest absolwentem
Akademii Muzycznej w Krakowie. Jazz stał się jego pasją już w szkole średniej,
na co niewątpliwie miał wpływ jego ojciec Jan Kudyk (lider Jazz Band Ball
Orchestra). W styczniu 2015 roku został doktorem habilitowanym sztuk
muzycznych. Pracuje na stanowisku adiunkta w Katedrze Muzyki Współczesnej,
Jazzu i Perkusji w Akademii Muzycznej w Krakowie, gdzie prowadzi klasę trąbki
jazzowej.
Posłuchajmy co Tomasz ma nam do powiedzenia o nowej płycie zespołu
New Bone - "Longing", która ukazała się właśnie, po pięcioletniej przerwie.
Obejrzyjmy krótki zwiastun płyty "Longing" ...
… i posłuchajmu jednego utworu z płyty:
Pianista zespołu New Bone
jest Domink Wania. Mamy więc unię personalną z kolejną
płytą, z kolejnym zespołem który chciałem przedstawić. Piotr Lemańczyk Trio – „In
Simplicity”
Gdy na przełomie lata i
jesieni w roku ubiegłym Piotr Lemańczyk był gościem audycji WWWJAZZ w TOK FM zapowiedział
ukazanie się tej płyty Wiadomość była ekscytująca bowiem Piotr zapowiadał
powstanie prawdziwej super grupy, a właściwie super tria! Dyskografia perkusisty
Michał Miśkiewicza jest imponująca – wystarczy policzyć tylko jego nagrania dla
wytwórni ECM z Tomaszem Stańko i z zespołem Marcina Wasilewskiego. Dominik
Wania natomiast rozpoczął swoją płytową karierę z prawdziwym przytupem
zdobywając Fryderyka za jazzowy debiut roku za płytę „Ravel”. Jak się okazało
naturą Dominika jest bardziej bycie częścią zespołów niż liderem własnych, a
jest częścią zespołów znakomitych - jak choćby kwartet Macieja Obary. I tu znów
pojawiają się nagrania dla ECM. Wiemy już że solowa płyta Dominika również
niedługo w katalogu tej monachijskiej wytwórni `się pojawi. No ale wróćmy do
głównego tematu czyli do płyty „In Simplicity”.Należy podkreślić, że Piotr
Lemańczyk nie nagrał nigdy wcześniej niczego w tym klasycznym „triowym” składzie.
Kompozytorem wszystkich utworów jest Piotr
Lemańczyk. Płyta jest naprawdę
imponująca pod względem jakości muzycznej jak i jakości nagrania - brzmi przepięknie.
Lemańczyk kojarzony jest oczywiście z polskim jazzem środka, wydaje się być osadzony w mainstreamie. Natomiast na płycie „In
Simplicity” słyszymy zespół który oprócz poszukiwania pięknych melodii czyni
odważne wycieczki w rejony bardziej otwarte. Czuć swobodę i energię wywodzącą
się z myślenia free. Od większości klasycznych jazzowych składów – fortepian,
kontrabas, perkusja „In Simplicity” różni rola kontrabasu. Siłą rzeczy liderowanie
basisty narzuca większą ilość improwizacji tego instrumentu, lecz trzeba
podkreślić że ogólna harmonia całości nie jest zachwiana. Wszystkie dźwięki polepione
są bez zarzutu, a cały materiał ułożony jest z dbałością o budowanie napięć i odprężeni
tak aby płyta stała się kontinuum od którego ucho słuchacza nie chce się oderwać.
Piotr Lemańczyk Trio – “Ministryńczyni” muzyka Piotr Lemańczyk ·
Piotr Lemańczyk – kontrabas
Spodobało mi się dziś łączenie poszczególnych wątków, więc łącze ponownie poprzez muzyczny ród Miśkiewiczów. Było o Michale, więc teraz o Henryku - głowie rodziny. Jeden z naszych najwybitniejszych saksofonistów 2 czerwca skończył 69 lat, więc z tej okazji składam najlepsze życzenia przypominając jeden z utworów z płyty koncertowej nagranej w klubie Jazz Cafe Łomianki w roku 2007. Wybrałem utwór który ma bardzo mocne konotacje rodzinne - szczegóły w zapowiedzi samego mistrza Henryka:
Henryk Miśkiewicz – saksofon
Na koniec dzisiejszego odcinak sięgam jeszcze głębiej do archiwów i proponuję cofnięcie się do roku 1961, a konkretnie do 24 listopada kiedy na scenie klubu Village Gate pojawił się kwartet Stana Getza. Podwójny album z tego koncertu wydała pod koniec ubiegłego roku wytwórnia Verve. Oto utwór rozpoczynający koncert:


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.